Rzucam cukier- recenzja książki i 8 tygodniowe wyzwanie

MG_9257

W przeciągu ostatniego tygodnia, gdzie się nie obróciłam tam widziałam tą książkę. W Empiku, na blogach, reklamach. Sarah Wilson wraz ze swoją książką Rzucam Cukier na dobre wkroczyła na polski rynek.

Przyznam że na początku byłam dość negatywnie nastawiona do tej pozycji. Nie jestem zwolenniczką modnych diet, z których każda jest zaprzeczeniem poprzedniej. Należę raczej do tych, którzy uważają, że wszystko jest dla ludzi, ale w rozsądnych ilościach.

Zastanawiając się nad tym jak jeść, aby długo cieszyć się zdrowiem myślę o moim pradziadku który dożył pięknego wieku-94 lat, w tym przez 93 lata był całkowicie samodzielny, sprawny (długo jeździł na rowerze!) i uśmiechnięty. Jadł jajka, mięso i mleko. Dlatego  kiedy słyszę/czytam wywody na temat szkodliwego oddziaływania mięsa, czy też przetworów mlecznych na ludzki organizm to chwytam się za głowę. Nie powinniśmy się zastanawiać nad tym czy jeść, ale jak jeść. Przykładowo- problem nie tkwi w serze, tylko tym jak jest produkowany i w jakich porcjach go zjadamy.

Warto postawić na jakość i rozsądek, zamiast eliminować.*
Jednakże nie sądzę, aby mój pradziadek spożywał takie ilości cukru, jakie my spożywamy. Owoce jadał zapewne tylko w sezonie, a słodycze? Pewnie był to placek od niedzieli lub większego święta.
Książka Sary dosłownie O T W O R Z Y Ł A mi oczy. Nie zdawałam sobie sprawy że cukier jest wszędzie, dosłownie wszędzie! A na samym czele tej niekończącej się listy są produkty z obniżoną zawartością tłuszczu. Nie wierzyłam- poszłam do lodówki i wzięłam 2 sery tej samej marki, tego samego typu. Jeden light, drugi pełnotłusty. O mało się nie przewróciłam.
Nie zdawałam sobie jednak sprawy, że to fruktoza jest przyczyną całego zła, a nie sam cukier. Aż do przeczytania tej książki myślałam, że zastępując cukier owocami, miodem, syropem klonowym itd. odżywiam się zdrowo. Niestety, byłam w wielkim błędzie.To fruktoza jest odpowiedzialna za zaburzenia odporności, równowagi mineralnej i płodność. Ma związek z rozwojem raka, rozwojem demencji (otępieniem), powoduje nadkwasotę, niestrawności i co dla mnie szczególnie ważne w czasie sesji powoduje spadek koncentracji. Wciąż mało przekonujące argumenty? Cytuje dalej książkę: Spożywamy więcej niskotłuszczowego jedzenia niż kiedykolwiek w historii. Częściej zapisujemy się na siłownię. A jednak wciąż tyjemy.

Mimo tych wszystkich argumentów, nadal był we mnie silny wewnętrzny opór przeciwko eliminacji fruktozy. Ostatecznie jednak przekonały mnie te pytania:

  • Czy południami doświadczasz spadku energii?
  • Czy po posiłku czujesz potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego?
  • Czy po zjedzeniu masz uczucie wzdęcia?
  • Czy po zjedzeniu jednego kawałka ciasta trudno Ci nie sięgnąć po następny?
  • Czy masz oponkę w okolicy brzucha, choć pozostałe części twojego ciała są szczupłe?
  • Czy często miewasz poczucie, że jesteś nieco otępiały i nie w formie?
Na większość z tych pytań odpowiedziałam „tak”. I tu od razu pojawiło się pytanie, „hej, ale jak to przecież odżywiam się na prawdę zdrowo!”. W tym miejscu zdałam sobie sprawę, że jeśli chcę ostatecznie rozprawić się ze skokami insuliny (z którymi zmagam się od lat) muszę raz na zawsze rozstać się z cukrem.
 
Niniejszym rozpoczynam swój odwyk!
A żeby panowie nie myśleli, że to książka i pomysł „tylko dla bab” to do wyzwania dołącza się mój chłopak :) Postępy i relacje, będziecie mogli śledzić w każdy poniedziałek na dietetycznym niebie.
Zapomniałabym dodać- książka jest przepięknie wydana! Znajdziecie w niej nie tylko 8 tygodniowy, świetnie skonstruowany program rzucania cukru, ale także pięknie sfotografowane potraw, dużo ciekawych i prostych przepisów i na prawdę pełno zdjęć ślicznej Sary :) Polecam!
Uff… Ale się rozpisałam. Jeśli wytrwałeś do samego końca to bardzo dziękuje Ci za Twoją uwagę :)
 


* Nie zrozumcie mnie źle, nie mam nic przeciwko diecie wegetariańskiej czy wegańskiej. Sama nie jem mięsa, lecz wynika to raczej z głębokiej niechęci do niego niż z przekonania, że mięso źle oddziałuje. Uwielbiam też kuchnię wegańską, jest dla mnie źródłem wielu fantastycznych przepisów i odkryć kulinarnych! Jednakże nie wyobrażam sobie życia bez serów- wszystko tylko nie parmezan :)

** Wpis nie jest sponsorowany.

  • czy to oznacza, że należy całkowicie wyeliminować z diety owoce? zazwyczaj spotykałam się opinią, że one odkwaszają organizm, jak to w końcu jest? :O

  • Owszem, masz rację- owoce są zasadotwórcze, a więc bardzo pożądane przez nasz organizm. Nie eliminuje całkowicie owoców na stałe (za bardzo je kocham!) :)

    Tak naprawdę tylko przez 3 tygodnie programu omijamy owoce. Nie dlatego, że są niezdrowe, ale dlatego że mają w sobie sporo fruktozy a w czasie odwyku, aby przywrócić równowagę „łaknienia cukru” należy całkowicie wyzbyć się fruktozy. W 6 tygodniu programu włączamy do diety owoce o niskiej zawartości fruktozy, a po przejściu całego odwyku sami dokonujemy wyboru jakiego rodzaju słodkości i ile ich będziemy spożywać.

  • musze koniecznie ja kupic bo ja jestem slodyczoholiczka:)